Publikacja „Wprost” wywołała polityczną burzę. Premier reaguje

Tygodnik „Wprost” opublikował nagrania kompromitujące ministrów rządu Donalda Tuska. – To przykra sprawa – skomentował na gorąco premier, który na poniedziałek zapowiedział zwołanie specjalnej konferencji prasowej. Bardziej powściągliwy jest wicepremier Janusz Piechociński. Stwierdził on, że „przez internet każdy może wykreować jakąś informację”. Bezlitośnie wypowiada się opozycja. – To bomba, która wysadzi rząd Tuska – powiedział Ryszard Czarnecki z PiS.

Głos zabrał też m.in. Ryszard Kalisz, który skandalem nazwał sam fakt powstania nagrań. – Mam nadzieję, że te taśmy będą początkiem końca rządów Platformy - to z kolei głos Bartosza Kownackiego z PiS. W podobnym tonie wypowiedział się jego kolega z partii Ryszard Czarnecki, który stwierdził, że „to bomba, która powinna wysadzić rząd”. Z lewej strony także słychać, że czas na rekonstrukcję rządu. – Jeżeli Tusk był zamieszany w aferę, to powinien zastanowić się, czy jego misja jako premiera się nie zakończyła – powiedział Krzysztof Gawkowski z SLD.

„Wprost” podał, że jest w posiadaniu nagrań z rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką o tym, by NBP pomógł w finansowaniu deficytu budżetowego i tym samym pomógł Platformie w trudnych wyborczych latach. Podobnych nielegalnych nagrań ma być więcej – twierdzi „Wprost”, wymieniając także rozmowę szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego z biznesmenem Janem Kulczykiem.

Premier Donald Tusk napisał na Twitterze, że to faktycznie „przykra sprawa”. Zapowiedział też swoje wystąpienie na ten temat w najbliższy poniedziałek.

Post z twittera Donalda Tuska
Przykra sprawa. Nie lekceważę jej. W poniedziałek o 15 odniosę się do niej publicznie na konferencji prasowej.

Jedyny oficjalny komentarz to na razie stanowisko rzecznika NIK, który w przesłanym oświadczeniu napisał, że w czasie rozmowy z Janem Kulczykiem szef NIK poinformował go, że ze swoimi problemami przedsiębiorca powinien zgłosić się do innych organów państwa.

Polityczna burza

Sprawę skomentował podczas konferencji prasowej w trakcie posiedzenia Rady Naczelnej PSL Janusz Piechociński. Zwrócił uwagę, że przez internet każdy może wykreować jakąś informację. Jego zdaniem ostatnio w Polsce za dużo jest „kolejnych wybuchów, sensacji i taśm” i należy z tego wyciągnąć wnioski po stronie polityki i mediów.

Kilka minut wcześniej dziennikarze pytali wicepremiera na gorąco, czy nie obawia się, że i jego rozmowy mogły zostać nagrane. – Nigdy nie uczestniczę w rozmowach w kategoriach haku ani kupowania czyichś postaw i decyzji, po drugie polska polityka nasączona jest plotkami i insynuacjami – powiedział Janusz Piechociński.

Dodał, że „widać, jak media łatwo uruchamiają tematy bez żadnej kontroli i odpowiedzialności”. Zdaniem Janusza Piechocińskiego media coraz bardziej „zasysają klikalność” i dlatego należy wstrzymać się z komentarzami do czasu, aż ktoś zweryfikuje istnienie podsłuchów i ich zawartość.

Sprawę skomentowali też politycy PiS. Mam nadzieję, że te taśmy będą początkiem końca rządów Platformy. Politycy PO doprowadzili państwo do rozkładu – powiedział Superstacji Bartosz Kownacki. – To są taśmy na miarę tych taśm, które wyciekły z posiedzenia rządu na Węgrzech w 2006 roku i były początkiem końca rządów socjaldemokratów – dodał.

- Ci politycy w rozmowach prywatnych, czy półoficjalnych tak naprawdę przyznają, że państwo polskie doprowadzili do kompletnego rozkładu i nie potrafią nim rządzić, że załatwiają swoje prywatne, czy partyjne interesy, że zrobią wszystko nawet kosztem budżetu państwa, żeby utrzymać się u władzy – podkreślił poseł.

Jego partyjny kolega Ryszard Czarnecki także w ostrym tonie wypowiedział się na ten temat. – To bomba, która powinna wysadzić rząd – powiedział. Zdaniem Czarneckiego członkowie rządu mogą mieć teraz kłopoty. Europoseł nie ma jednak wątpliwości, że winni powinni zostać jak najszybciej ukarani, bo „tak powinno być w normalnym zachodnioeuropejskim państwie, jakim jest Polska”.

Czarnecki przypomniał sytuację, kiedy Andrzej Lepper domagał się wykorzystania rezerw Narodowego Banku Polskiego do wsparcia gospodarki. Wówczas Platforma Obywatelska miała go za to ostro krytykować. Teraz – jak mówił polityk – PO stosuje „mentalność Kalego”.

Polityk lewicy Ryszard Kalisz odniósł się z dystansem do afery podsłuchowej „Wprost”. Skandalem nazwał sam fakt powstania nagrań. Zaznaczył, że niewiele na razie wie o zarejestrowanych rozmowach polityków PO. Jako prawnik podkreślił jednak, że potajemne nagrywanie w sytuacjach prywatnych jest naruszeniem dóbr osobistych i złamaniem prawa.

Niezrzeszony senator Jan Fili Libicki zastanawia się na swoim blogu w Onecie, w którą stronę to pójdzie. „To już całkiem inna sprawa. Bo to zależy, co jest społecznie silniejsze. Strach przed Smoleńskiem i Macierewiczem, czy oburzenie na treść tych taśm. Co będzie silniejsze? Tego nie wiem. To będzie ostateczny test” – napisał Libicki.

Niektórzy politycy opozycji już mówią o konieczności powołania komisji śledczej.

- Konieczne natychmiastowe powołanie komisji śledczej oraz dymisja Sienkiewicza i Belki – oświadczył szef Polski Razem i były poseł PO Jarosław Gowin.

Post z twittera Jarosława Gowina
Konieczne natychmiastowe powołanie komisji śledczej oraz dymisja Sienkiewicza i Belki.

Wtórował mu Zbigniew Ziobro. – Domagamy się natychmiastowej dymisji rządu. W każdym cywilizowanym państwie wobec kompromitującej i niebywałej wagi informacji to by nastąpiło. Domagamy się też pilnego powołania komisji śledczej, która by tę sprawę wyjaśniła – powiedział Ziobro na konferencji prasowej w Rzeszowie.

Afera podsłuchowa

Jak napisał tygodnik „Wprost”, jest w posiadaniu nagrań dwóch rozmów, które odbyły się w warszawskiej restauracji Sowa i Przyjaciele. Pierwsza z nich odbyła się w lipcu 2013 roku. Uczestniczyły w niej trzy osoby: minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka oraz jego najbliższy współpracownik i były minister Sławomir Cytrycki.

Druga rozmowa miała miejsce na początku lutego 2014 roku. Brali w niej udział b. minister transportu Sławomir Nowak, b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz oraz Dariusz Zawadka, były szef GROM-u.

Według „Wprost” z nagrań wynika, że Sienkiewicz załatwia „polityczny deal” z Belką. Jak podaje gazeta, Sienkiewicz chciał, aby NBP pomógł w finansowaniu deficytu budżetowego i tym samym pomógł Platformie w trudnych wyborczych latach. Belka w zamian za to miał żądać głowy ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego i nowelizacji ustawy o banku centralnym.

„Kilka miesięcy później obie rzeczy się dokonują: Rostowski traci stanowisko podczas listopadowej rekonstrukcji rządu, ministrem zostaje, jak chciał Belka, »techniczny i niepolityczny« Mateusz Szczurek” – podał „Wprost”.

„Wprost” zauważa także, że 28 maja tego roku do Rady Ministrów wpływa projekt założeń nowelizacji o NBP z zapisami, o których Belka i Sienkiewicz rozmawiali.

Jak informuje „Wprost”, druga taśma została nagrana cztery miesiące temu. Sławomir Nowak spotkał się wówczas z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów i byłym szefem Głównego Inspektoratu Informacji Finansowej. W spotkaniu brał też udział były dowódca GROM Dariusz Zawadka. Rozmowa miała dotyczyć kontroli finansów żony Nowaka.

Według „Wprost” podobnych taśm jest więcej – nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z biznesmenem Janem Kulczykiem, a także Kulczyka z sekretarzem generalnym PO Pawłem Grasiem. Nagrane miało zostać również spotkanie związanego z Platformą biznesmena Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem finansów Rafałem Baniakiem.

Według „Wprost” zarejestrowane miało być również spotkanie szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>