Sylwester Latkowski: nic nie wiemy o innych nagraniach

- Nie mamy nagrania Bieńkowska-Wojtunik – przyznaje Sylwester Latkowski w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej. – Wiemy tylko o spotkaniu – przyznaje. Co więcej, dziennikarz, który stoi na czele tygodnika, który opublikował nagrania, które wstrząsnęły rządem, mówi: „o innych nagraniach nic nie wiemy”.

W wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” redaktor naczelny tygodnika „Wprost”, jeszcze raz przyznaje, że gazeta opublikuje wszystkie materiały audio, w których posiadaniu jest redakcja.

Na razie jednak oprócz dwóch, „Wprost” nie dysponuje innymi „taśmami”. – Obiecano nam dostarczenie pozostałych nagrań, czyli Wojtunik – Bieńkowska i Kulczyk – Kwiatkowski. O innych nagraniach nic nie wiemy i nikt nam nie proponował innych nagrań – przyznaje Latkowski.

Pytany o oryginały nagrań, których żąda prokuratura, dziennikarz odpowiada zdecydowanie. – Błagam! Przecież amator wie, że to nie są oryginały – przyznaje. Dalej Latkowski kilka razy podkreśla, że nie może rozmawiać o źródle. Dodaje również, że intencją osoby, która nagrała materiał, mogło być coś innego, niż „wysadzenie tego wszystkiego”, czyli elit politycznych w powietrze. Jednak na pytanie, po co materiały zostały przekazane do publikacji, odpowiada: „nie mogę powiedzieć”. Według redaktora naczelnego „Wprost”, „Sienkiewicz się zobowiązał, że wszystko ustali”.

Agenci w siedzibie redakcji

„Wprost”, który opublikował nagrania kluczowych urzędników państwowych i polityków Platformy Obywatelskiej odnotował w środę wizytę funkcjonariuszy ABW, którzy na początku usiłowali „dobrowolnie” uzyskać od dziennikarzy nośniki danych, a później zarządzili przeszukanie redakcji.

Następnego dnia, o godzinie 8:00 konferencję prasową zwołał Donald Tusk, który próbował wyjaśnić okoliczności interwencji agentów. Jak zaznaczył, ABW działała na zlecenie prokuratury, która działa niezależnie od rządu. Tusk podkreślił, że nie poda się do dymisji przez „przestępcze działania”, które mogą mieć na celu zdestabilizowanie państwa. Do sprawy odniósł się po południu również prokurator generalny Andrzej Seremet, który oświadczył, że działania prokuratorów były prawidłowe.

Całe zamieszenie dotyczy opublikowanych w weekend nagrań, które obciążają ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, szefa Narodowego Banku Polskiego Marka Belkę, byłego ministra infrastruktury Sławomira Nowaka czy do niedawna wiceprezesa PGNiG Andrzeja Parafianowicza.

W sprawie rozmowy Nowak – Parafianowicz ostro zareagował premier Donald Tusk, dla którego postawa jednego z najbliższych swego czasu współpracowników była „dużym rozczarowaniem”. Nowak nie jest już członkiem Platformy Obywatelskiej. Premier odniósł się również do spotkania Sienkiewicz – Belka, którego nie określił jako naganne. Miał zastrzeżenia tylko co do stylu rozmowy.

Źródło:Onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>