Poufny kompromis Kijowa

Czy Petro Poroszenko szykuje zakulisową ugodę z Rosją? Portal Ekspert twierdzi, że jak najbardziej. Jednak niektórzy znawcy tematu nie wierzą w nią, ponieważ „istnieje czerwona linia, której jednak Ukraina nie zamierza przekraczać”.

Bo czy Kijów gotów jest spełnić twarde warunki stawiane przez Moskwę? Niedawno przypomniał je bliski Władimirowi Putinowi politolog Siergiej Markow. Według niego są one niezmienne. Chodzi m.in. o to, by Ukraina „przestała używać sił zbrojnych na wschodzie kraju i zagwarantowała, że ich tam nigdy nie reaktywuje”. Dalej Rosjanie domagają się, żeby zostało konstytucyjnie zapewnione „równouprawnienie ludności rosyjsko- i ukraińskojęzycznej, równość języków rosyjskiego i ukraińskiego”. Lista żądań jest długa: Ukraina ma także m.in. zachować „neutralny status, czyli nie wchodzić ani do NATO, ani do Unii Europejskiej”.

Markow nie wyklucza, że jeżeli wojna będzie trwała to Kreml może „podjąć decyzję o dostawach dla powstańców środków obrony, które zniwelują zagrożenie stwarzane przez naloty”. A czy wojsko rosyjskie będzie interweniować? „Tylko w wypadku ludobójstwa ludności rosyjskojęzycznej” – odparł politolog.

Zdaniem autora artykułu Dmitrija Karatkowa, Poroszenko rzeczywiście przygotowywać ma polityczny projekt przewidujący kompromis w relacjach dwustronnych. Ma on zostać zrealizowany do końca lata. Szczegóły nie są jeszcze znane, lecz rzekomo wiadomo o „podwójnym statusie Krymu” i neutralności Ukrainy.

Ekspert przywołuje również wypowiedź deputowanego Pawła Rozenki, który wymienił zawartość pakietu propozycji, jakie niedługo wysunąć ma prezydent Poroszenko. Prawdopodobnie znajdzie się w nim m.in. oferta „zakończenia lub wstrzymania operacji antyterrorystycznej” na południowym wschodzie, a także „amnestii” dla osób zaangażowanych w tworzenie tzw. republik Donieckiej i Ługańskiej oraz decentralizacji (czyli federalizacji). Plan działań koncyliacyjnych szefa państwa obejmować ma jeszcze „deklarację o utrzymaniu przez Ukrainę statusu pozablokowego”, czyli potwierdzenie, że Kijów nie „dąży do członkostwa w NATO”.

Rozenko podkreślił, że istnieje czerwona linia, której jednak Ukraina nie zamierza przekraczać. „Aneksja Krymu nie zostanie uznana”, ponieważ posypałyby się oskarżenia o zdradę. W jego opinii pakiet Poroszenki „zadowoli Rosję, która też przecież potrzebuje odprężenia”.

Czy to wszystko się ziści? Cytowany przez portal anonimowy socjotechnik doradzający Kremlowi uważa, że niekoniecznie. Bo jest możliwe, że prezydent Poroszenko na razie w ogóle nie zechce się dogadywać z Moskwą. A zrobi to dopiero po przeprowadzeniu w najbliższym czasie akcji militarnej na południowym wschodzie, mającej na celu zlikwidowanie „republik ludowych”. Wtedy będzie w innej, lepszej wobec Rosjan sytuacji. Nad dalszym rozwojem wydarzeń na Ukrainie ciągle wisi wiele znaków zapytania.

Źródło: Ekspert

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>