Wojciechowski na blogu: Seremet przemilczał parę kwestii

„Do Smoleńska prokuratorom było nieśpieszno, ale do laptopów »Wprostu« o mało sobie nóg, a redaktorom rąk nie połamali… Dlaczego nie przeprowadzili najpierw innych czynności, nie przesłuchiwali świadków, tylko – kupą mości panowie – rzucili się na redakcję? Prokurator Seremet przemilczał parę kwestii” – przekonuje na swoim blogu  Janusz Wojciechowski.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, ale także były sędzia, dodaje, że przestępstwo nielegalnego nagrywania nie należy do katalogu najcięższych zbrodni. Zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności i ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego. „Dlaczego zwaliło się tam od razu trzech prokuratorów? Taka ciężka zbrodnia, że aż trzech prokuratorów naraz prowadzi to śledztwo?” – pyta?

„Co dalej? Nalot w kominiarkach, pałki, gaz i akcja siłowa?” – zastanawia się w swoim najnowszym wpisie.

„Do Smoleńska prokuratorom od Seremeta się nie śpieszyło. Spóźnili się na sekcję zwłok, dotarli do moskiewskiego prosektorium, gdy Rosjanie sekcje już skończyli. Pierwsze oględziny miejsca katastrofy, brzozy i wraku przeprowadzali w półtora roku po katastrofie, badania na trotyl w trzy i pół roku po katastrofie. A do laptopów »Wprostu« tak im był śpieszno, że o mało sobie nóg, a Latkowskiemu rąk nie połamali” – kończy.

Afera taśmowa. Prokuratura i ABW w redakcji „Wprost”

W środę ABW zażądała od redakcji „Wprost” dobrowolnego wydania nośników danych z nagraniami nielegalnych podsłuchów polityków i szefa NBP. Redakcja odmówiła. W związku z tym prokuratura zarządziła przeszukanie redakcji.

Jego zdaniem miały one na celu zdobycie dowodu, a nie pognębienie prasy i zamknięcie jej ust. – Tajemnica dziennikarska to dla mnie jeden z fundamentów społeczeństwa obywatelskiego – mówił Seremet.

Podkreślił, że naczelny „Wprost” uniemożliwił sądową kontrolę tajemnicy dziennikarskiej. „Znajdujemy się w czymś, co można by określić mianem klinczu” – podkreślił i zaapelował, żeby „pójść po rozum do głowy” i by „pomóc prokuraturze, a nie blokować postępowanie”.

Na upublicznionym przez „Wprost” nagraniu słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym.

Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

W innej nagranej rozmowie były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz miał mówić ówczesnemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi, że użył swych wpływów do zablokowania kontroli skarbowej u żony Nowaka. W sprawie treści tej rozmowy praska prokuratura wszczęła śledztwo już w poniedziałek.

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>