Ujawniono kolejne taśmy „Wprost”

Ujawniono fragmenty nagrań, które jutro opublikuje tygodnik „Wprost”. Tym razem chodzi o rozmowy Sławomira Nowaka, Jacka Rostowskiego i Radosława Sikorskiego. Wycinki z ich wypowiedzi przeczytała na antenie Radia Zet Monika Olejnik. Kolejne fragmenty zaprezentowano w TVN24.

W programie Bogdana Rymanowskiego „Kawa na ławę” odczytano fragmenty, w których szef MSZ ostro wypowiadał się na temat PiS. – Ty ja uważam, że można zaj***ć PiS komisją specjalną w sprawie Macierewicza – powiedział do byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego.

- Kaczyński się przyspawał do Macierewicza i trzeba Macierewiczem ich obu na dno pociągnąć. (…) To, co jest w materiałach prokuratorskich, jest miażdżące. Można zrobić dwuletni cyrk. I niech oni się tłumaczą. Tam są straszne rzeczy. Wiem, bo byłem przy tym – miał powiedzieć Sikorski.

Na reakcję Rostowskiego, że „trzeba przekonać Donalda”, odpowiedział: „Donald się waha, ale lekko za. Powiedział: niewykluczone. Niech oni, najpierw będzie skarga do sądu na prokuraturę […] No tak, bo to jest ku*** skandaliczne. To jest ewidentny deal Seremeta z Tuskiem. To, co robią. Wiesz, na czym polegała operacja ZEN, którą Macierewicz ujawnił? To była operacja, nadzorowałem ją…”.

Sikorski i Rostowski o „dealu”

W kolejnym ujawnionym fragmencie Rostowski miał mówić do Sikorskiego: „Jeśli mam kogoś popierać na komisarza energetycznego, to w moim bezpośrednim interesie jest, żebyś był ty… [...] Trochę mniej będzie szampana, trochę więcej prosecco, ale ogólna zasada będzie ta sama. Rodzinnie, spokojnie…”.

Rozmowa dotyczyła między innymi Danuty Hübner z PO, której przyznano pierwsze miejsce na liście wyborczej w Warszawie. – To był skandaliczny pomysł z tą starą komuszką – mówił Rostowski. – Czy ona jest nam w ogóle potrzebna? – spytał Sikorski. W ogóle – odpowiedział b. minister finansów.

Politycy rozmawiali też o – jak to określali – „dealu”. – Proponujesz taki deal, jeśli ci pomogę być na pierwszym miejscu na liście gdzieś – mówił Sikorski. – W Warszawie – rzucił Rostowski. – W Warszawie. Tego ci nie mogę obiecać. (…) Ale mogę ci obiecać, że cię poprę. Wtedy ty mi nie będziesz wadził w komisji? Deal? – to słowa Sikorskiego. – Deal – odpowiedział Rostowski. – Jesteśmy po słowie- podsumował szef dyplomacji.

Jacek Rostowski przytaczał także swoją rozmowę z Ewą Kopacz przy okazji rekonstrukcji rządu. – Jeden wielki plus tego odwołania będzie, że nie będę musiał tego palanta słuchać. A ty tego nie możesz powiedzieć – powiedział Rostowski do marszałek Sejmu.

„Sojusz z USA – szkodliwy”

Z przekazanych wcześniej fragmentów można się dowiedzieć, że zdaniem Radosława Sikorskiego, polityka zagraniczna premiera i szefa MON jest błędem, a „polsko-amerykański sojusz nie jest nic wart”. Szef MSZ oświadczył, iż jest on „szkodliwy, bo stwarza fałszywe poczucie bezpieczeństwa”.

- Bullshit, skonfliktujemy się z Niemcami, Francuzami, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy – kontynuował szef polskiej dyplomacji. Używając niecenzuralnego sformułowania, stwierdził także, że Polska poszła na rękę Amerykanom.

Następnie przeszedł do oceny polskiej mentalności. – Problem w Polsce jest, że mamy płytką dumę i niską samoocenę. Taka murzyńskość – miał powiedzieć Sikorski w rozmowie z byłym ministrem finansów.

W programie „7 dzień tygodnia” ujawniono także kolejne fragmenty wypowiedzi Sławomira Nowaka. Miał on w nich opowiadać o kampanii wyborczej Donalda Tuska w 2005 roku, twierdząc, że PO wykupiło długi komitetu Religi za jego poparcie.

- Nie komentujemy spekulacji medialnych. Czekamy na publikację nagrań – skomentował rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała komuniakt w związku z nowymi nagraniami.

Stenogramy nagrań mają się ukazać w jutrzejszym numerze tygodnika „Wprost”. Redaktor naczelny gazety Sylwester Latkowski napisał na swoim blogu, że będą im towarzyszyły pliki dźwiękowe, zastrzega jednak, że nagrania nie będą opublikowane w całości – nie zostaną bowiem ujawnione żadne wątki dotyczące życia prywatnego nagranych osób. Nagrania w całości redakcja przekaże zaś organom ścigania – jeśli o to wystąpią.

Latkowski nie zdradzał wcześniej, które nagrania zostaną opublikowane. Według sobotniej „Gazety Wyborczej”, chodzi o rozmowy z udziałem między innymi byłego rzecznika rządu, a obecnie sekretarza generalnego PO Pawła Grasia, szefa MSZ Radosława Sikorskiego, byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego i ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego. Według „Gazety”, nie wiadomo, czego mogły dotyczyć rozmowy i kiedy zostały zarejestrowane.

Redaktor naczelny „Wprost” tłumaczył też na swoim blogu, dlaczego zdecydował się na publikację podsłuchanych rozmów polityków. Jak pisze – tu cytat – „naszą rolą nie jest ochrona władzy. Żadnej władzy. Naszą rolą jest za to pokazywanie, gdzie państwo działa źle. Albo nie działa wcale. Pisanie prawdy, nawet jeśli jest bolesna. Obraz, jaki wyłania się z tych nagrań, to kubeł lodowatej wody dla wielu osób”.

Poprzednie taśmy

W poprzednim numerze „Wprost” opublikowało nagrania rozmów szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza (z lipca 2013 roku) oraz byłego ministra transportu Sławomira Nowaka i byłego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza (z lutego tego roku).

Prokuratura wszczęła dochodzenie w dwóch sprawach. Jedną z nich jest nielegalne nagrywanie polityków. W związku z tym w środę doszło do przeszukania w siedzibie „Wprost”, gdzie śledczy usiłowali uzyskać nośniki z nagraniami. Działania prokuratury w redakcji tygodnika krytycznie oceniło wczoraj Ministerstwo Sprawiedliwości. Szef resortu Marek Biernacki skrytykował działania śledczych, porównując nieudolną akcję we „Wprost” do „interwencji straży miejskiej”. Natomiast prokuratura, w osobie jej szefa, Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, oświadczyła, że wejście do redakcji „Wprost” nie było złamaniem prawa.

Interwencję prokuratury i działającej na jej zlecenie ABW potępiła Naczelna Rada Adwokacka. Krytycznie o środowych wydarzeniach wypowiedziały się również Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz OBWE.

Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” rozważa złożenie zażalenia na środowe wejście śledczych do jego redakcji. Tygodnik ma 4 dni na podjęcie decyzji w tej sprawie. Jak powiedział pełnomocnik „Wprost” mecenas Jacek Kondracki, w świetle formalnym tygodnik może wnieść zażalenie jedynie na wydane przez prokuraturę postanowienie o przeszukaniu, a nie na sposób przeprowadzenia tej czynności.

Mecenas Kondracki przyniósł wczoraj do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga pendrive z zapisem nagrań podsłuchanych rozmów polityków. Jak powiedział, przekazane nośniki nie zawierają tajemnicy dziennikarskiej, czyli że nie można na ich podstawie ustalić, pozwalają ustalić, kto mógł dokonać nagrań. Nie wiadomo, czy do prokuratury trafiły także te nagrania, które „Wprost” ma zamiar dopiero opublikować.

Źródło: Wprost, TVN24, IAR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>