Gużyński: moralne zło aborcji nie pozbawia „państwa” takiej możliwości

Wywiad, który dla Onetu udzielił o. Paweł Gużyński, odbił się szerokim echem w internecie. Dominikanin skomentował krytyczną polemikę, jaka ukazała się na portalu Fronda.pl.

O. Paweł Gużyński:

Nie będę roz­wo­dził się nad po­zio­mem kom­pe­ten­cji in­te­lek­tu­al­nych Pana Pawła Chmie­lew­skie­go, który ra­czył był od­nieść się, za po­śred­nic­twem por­ta­lu Fronda.​pl, do udzie­lo­ne­go prze­ze mnie wy­wia­du dla por­ta­lu Onet.​pl. Z oczy­wi­stych wzglę­dów za­kła­dam, że po­słu­gu­je się on ro­zu­mem w stop­niu wy­star­cza­ją­cym dla po­praw­ne­go od­czy­ta­nia cu­dzych wy­po­wie­dzi. Dla­te­go po­zo­sta­je mi w czym innym upa­try­wać przy­czy­ny, z po­wo­du któ­rej po­zwo­lił sobie na su­ge­stię (sta­ram się być życz­li­wy), iż je­stem pro­pa­ga­to­rem i zwo­len­ni­kiem po­wsta­wa­nia w Pol­sce kli­nik abor­cyj­nych na wzór tych, jakie dzia­ła­ją w USA. Powód ów od­naj­du­ję w jed­no­znacz­nie złej woli mo­je­go su­ro­we­go re­cen­zen­ta, który za­siadł wy­god­nie na stol­cu obroń­cy życia i wy­dy­ma po­licz­ki fra­ze­sem – Czy ta­kich słów ocze­ku­je­my od du­chow­ne­go?

W oma­wia­nym przy­pad­ku zła wola ma dwa jawne źró­dła. Pierw­szym jest brak wy­obraź­ni i kon­tak­tu z rze­czy­wi­sto­ścią. Otóż ustrój pań­stwa, w któ­rym praw­do­po­dob­nie obaj ży­je­my, wy­ra­ża się w okre­ślo­nym po­rząd­ku praw­nym. Na jego kształt mamy wpływ w stop­niu, który wprost za­le­ży od zdol­no­ści osią­ga­nia więk­szo­ści par­la­men­tar­nej mo­gą­cej uchwa­lać akty praw­ne. Na stra­ży sku­tecz­ne­go wy­ko­ny­wa­nia prawa uchwa­lo­ne­go przez par­la­men­tar­ną więk­szość stoją od­po­wied­nie in­sty­tu­cje pań­stwo­we. Stąd, jeśli obo­wią­zu­ją­ce prawo gwa­ran­tu­je komuś, w jasno spre­cy­zo­wa­nych przy­pad­kach, moż­li­wość do­ko­na­nia abor­cji, to „pań­stwo” chcąc sku­tecz­nie wy­ko­ny­wać swoje usta­wo­we obo­wiąz­ki, może po­wo­łać do ist­nie­nia kli­ni­ki abor­cyj­ne. Mo­ral­ne zło abor­cji, o któ­rym je­stem prze­ko­na­ny, nie po­zba­wia „pań­stwa” ta­kiej moż­li­wo­ści. Czy można tego nie być świa­do­mym mając kon­takt z ota­cza­ją­cą nas rze­czy­wi­sto­ścią? Czy wy­obraź­nia nie wy­świe­tla Panu Chmie­lew­skie­mu ist­nie­nia ta­kiej oto moż­li­wo­ści, że pa­ra­liż wy­ko­ny­wa­nia do­zwo­lo­nych przez prawo abor­cji spo­wo­do­wa­ny przez od­wo­ły­wa­nie się do klau­zu­li su­mie­nia zmusi „pań­stwo” do zor­ga­ni­zo­wa­nia kli­nik abor­cyj­nych, aby prawo mogło być wy­ko­ny­wa­ne? A może jed­nak wy­obraź­nia rze­czo­ne­go spa­ra­li­żo­wa­na jest po­boż­ną na­dzie­ją na wy­mar­cie pro­abor­cyj­nych di­no­zau­rów mo­gą­cych stwo­rzyć par­la­men­tar­ną więk­szość?

Po dru­gie. Prze­wi­du­jąc ra­cjo­nal­nie dwu­bie­gu­no­wą cy­klicz­ną zmien­ność prawa o do­pusz­czal­no­ści abor­cji – jak w USA i nie tylko – ko­niecz­nie trze­ba za­sta­na­wiać się nad bez­boż­nym pra­wem (cyt. za Chmie­lew­skim), aby sku­tecz­nie oca­lić „Cha­za­nów”. Z pew­no­ścią nie po­mo­gą im, obłą­ka­ne próby od­we­tu za ich styg­ma­ty­zo­wa­nie w po­sta­ci ra­dy­kal­ne­go – gwoli świe­że­go przy­kła­du – pu­bli­ko­wa­nia „Me­dycz­nych list hańby”. Taki i inny ra­dy­ka­lizm, ra­dy­ka­lizm od­mo­wy za­sta­na­wia­nia się nad spo­so­ba­mi od­dzia­ły­wa­nia w sy­tu­acjach, gdy obo­wią­zu­je do­pusz­czal­ność prze­ry­wa­nia ciąży, świad­czy wy­łącz­nie o po­czu­ciu bez­sil­no­ści tych, któ­rzy jako to­ną­cy brzyd­ko się chwy­ta­ją. I tak wła­śnie rodzi się zła wola bez­myśl­ne­go ką­sa­nia wszyst­kich, jacy śmią za­da­wać nie­wy­god­ne py­ta­nia.

Jako ka­płan je­stem przede wszyst­kim sza­fa­rzem Łaski Bożej, która jest sku­tecz­niej­sza w prze­mie­nia­niu ludz­kich serc niż po­zy­tyw­ne prawo sta­no­wio­ne. Nie je­stem po­wo­ła­ny do apli­ko­wa­nia Prawa Bo­że­go w pra­wie świec­kim, lecz do jego osa­dza­nia w ludz­kich ser­cach przez gło­sze­nie Ewan­ge­lii, która ob­ja­wia świę­tość życia. Za­pew­niam Pana Chmie­lew­skie­go, że rów­nież w pań­stwie, gdzie obo­wią­zy­wać bę­dzie także świec­ki zakaz abor­cji, będę miał wiele do zro­bie­nia wzglę­dem serc go­to­wych po­zba­wić życia nie­na­ro­dzo­nych.

Fronda: Gużyński dopuszcza państwowe kliniki aborcyjne

„O. Paweł Gu­żyń­ski uważa, że pań­stwo mo­gło­by otwo­rzyć kli­ni­ki abor­cyj­ne. W ten spo­sób za­pew­ni­ło­by ko­bie­tom do­stęp do gwa­ran­to­wa­nych pra­wem świad­czeń. Czy ta­kich słów ocze­ku­je­my od du­chow­ne­go?” - pisał Paweł Chmie­lew­ski dla por­ta­lu Fron­da.

„O. Gu­żyń­ski po­wi­nien, wzo­rem choć­by obec­ne­go nie­daw­no w Pol­sce Pre­fek­ta Kon­gre­ga­cji Nauki Wiary, twar­do bro­nić życia od po­czę­cia aż do na­tu­ral­nej śmier­ci i do­ma­gać się zmia­ny usta­wy tak, by prawo cał­ko­wi­cie za­ka­zy­wa­ło abor­cji! Nie można za­sta­na­wiać się nad tym, jak wcie­lić bez­boż­ne usta­wy w życie – trze­ba dzia­łać i gło­śno krzy­czeć wska­zu­jąc, że obec­ne prawo trze­ba po pro­stu ra­dy­kal­nie zmie­nić.” - można było prze­czy­tać w dal­szej czę­ści tek­stu.

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>