Prof. Dudek: W aferze taśmowej chodzi o głowę Tuska. Ale i o coś więcej

„Od tygodnia polska polityka kręci się wokół podsłuchów i wygląda na to, że potrwa to tym razem znacznie dłużej. To jasne, że w aferze podsłuchowej chodzi o głowę Donalda Tuska i przerwanie trwającej od 2007 r. supremacji PO na scenie politycznej. Jednak niezależnie od losów premiera i jego partii, wydaje się, że w tej sprawie chodzi jeszcze o coś więcej. O obowiązujące w Polsce reguły gry politycznej oraz standardy obowiązujące osoby sprawujące funkcje publiczne” – pisze na swoim blogu w Onecie prof. Antoni Dudek.

Historyk przypomina, że podsłuchy były wykorzystywane w walce politycznej od dawna – wystarczy przypomnieć słynną rozmowę Lecha Wałęsy z bratem jeszcze z 1982 roku. Nie brakowało ich także już w III RP, gdzie kilkakrotnie powodowały mniejsze lub większe kryzysy – m.in. nagrania z rozmów: Rywin-Michnik, Oleksy-Gudzowaty czy Beger-Lipiński.

„Wygląda jednak na to, że tym razem – z uwagi na skalę wykonanych nagrań – przekroczymy pewną istotną granicę” – przekonuje prof. Dudek. I zaznacza, że przez ostatnie lata w Polsce, ze zmiennym szczęściem, próbowano stworzyć własne standardy tego, co politykom wolno, a co nie.

„Jednak zadowalający poziom kultury politycznej to nie tylko przysłowiowe »zero tolerancji« dla wszystkiego, co pachnie korupcją. To także odpowiedzialność polityków za to, co i jak mówią, gdy wyłączone zostają widoczne dla nich kamery i mikrofony. Niemal każdy w takiej sytuacji mówi znacznie więcej, a często i bardziej dosadnie. Tak jest nie tylko w świecie polityki i nie w tym problem. Rzecz w tym, że postęp technik inwigilacji sprawił, iż nikt kto jest osobą publiczną, nie powinien się już czuć bezpieczny” – zauważa.

Dudek dodaje w swoim najnowszym wpisie, że można „opowiadać bzdury o »zamachu stanu«”, można też reinterpretować kompromitujące wypowiedzi jako rzekome przejawy zatroskania o los państwa. Można wreszcie widzieć w ostatniej aferze podsłuchowej długie ręce wszechwładnych służb rosyjskich. „Natomiast nie można zmienić faktu, że podsłuchy były, są i będą na coraz większą skalę wykorzystywane w walce politycznej. Na naszych oczach rodzi się system polityczny, w którym ludzie władzy mając do dyspozycji coraz więcej informacji z coraz doskonalszych systemów inwigilacji, równocześnie sami będą musieli się coraz częściej zastanawiać nad tym co, gdzie, jak i do kogo mówią. To demokracja inwigilacyjna” – przekonuje.

„Ten system powinien poprawić jakość ludzi aspirujących do statusu osób publicznych. Obawiam się czego innego. Zobojętnienia tej mniejszości obywateli, którzy jeszcze głosują i ich przekonania, że wszyscy politycy są tacy sami, tylko nie wszystkich jeszcze nagrano. Jeśli tak się stanie, wówczas żadna podsłuchana wypowiedź nie będzie wystarczająco kompromitująca” – kończy.

Afera taśmowa. Podsłuchane rozmowy wstrząsnęły opinią publiczną

W ubie­głą so­bo­tę „Wprost” prze­słał do me­diów pierw­sze frag­men­ty nie­le­gal­nie pod­słu­cha­nych roz­mów klu­czo­wych po­li­ty­ków Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej oraz ma­na­ge­rów spół­ek skar­bu pań­stwa oraz in­nych waż­nych dla pol­skiej go­spo­dar­ki przed­się­biorstw. Na ta­śmach zna­lazł się rów­nież Marek Belka, pre­zes Na­ro­do­we­go Banku Pol­skie­go.

„Pol­skie pań­stwo ist­nie­je tylko teo­re­tycz­nie” – to fraza, która przej­dzie do hi­sto­rii. Po­wie­dział je mi­ni­ster spraw we­wnętrz­nych Bar­tło­miej Sien­kie­wicz w roz­mo­wie z Mar­kiem Belką. Choć spo­tka­nie miało się odbyć z ini­cja­ty­wy szefa banku cen­tral­ne­go, mi­ni­ster PO son­do­wał moż­li­wość sfi­nan­so­wa­nia de­fi­cy­tu bu­dże­to­we­go z po­mo­cą NBP.

Po pu­bli­ka­cji na­grań, do sie­dzi­by „Wprost” wkro­czył pro­ku­ra­tor w asy­ście agen­tów ABW. Funk­cjo­na­riu­sze za­żą­da­li prze­ka­za­nia ca­ło­ści no­śni­ków, na któ­rych znaj­du­ją się na­gra­nia. In­ter­wen­cja skoń­czy­ła się kar­czem­ną awan­tu­rą i pro­te­sta­mi or­ga­ni­za­cji chro­nią­cych wol­ność słowa.

Wczo­raj „Wprost” opu­bli­ko­wa­ła ko­lej­ne już na­gra­nia. Są to roz­mo­wy m.​in. Pawła Gra­sia, Jacka Kraw­ca, mi­ni­stra Wło­dzi­mie­rza Kar­piń­skie­go, czy ko­lej­ne wątki z roz­mo­wy Sła­wo­mi­ra No­wa­ka z An­drze­jem Pa­ra­fia­no­wi­czem z Da­riu­szem Za­wad­ką. Naj­więk­sze kon­tro­wer­sje wzbu­dzi­ła jed­nak roz­mo­wa Ra­do­sła­wa Si­kor­skie­go z Jac­kiem Ro­stow­skim.

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>