Kim są prorosyjscy separatyści?

O uzbrojonych bojówkach prorosyjskich separatystów krąży wiele najróżniejszych informacji. Kto walczy po stronie tzw. „Ludowych Republik”, Donieckiej i Ługańskiej?

Kim są prorosyjscy separatyści?

Sytuacja na Ukrainie narzuca wiele pytań. Jedno z ważniejszych: kim są uzbrojeni separatyści w Donbasie? Według Oleksyja Melnyka z Centrum Badawczego im. Razumkowa w Donieckim Zagłębiu Węglowym operuje szereg zbrojnych ugrupowań. Czasami trudno jest zorientować się, kim są bojownicy walczący w imię samozwańczej „Donieckiej Republiki Ludowej” czy grasujący w tym regionie bojówkarze.

- Najważniejsze jest, że ludzie odpowiedzialni za chaos, są prawdopodobnie członkami rosyjskich tajnych służb – zaznacza ekspert w rozmowie z Deutsche Welle. Wśród nich mogą być obok aktywnych agentów, także byli agenci tajnych służb.

W opinii ukraińskiego sztabu dowodzenia operacją antyterrorystyczną przyjmuje się, że rosyjskich agentów, uprawiających głównie sabotaż, może być nawet dwa tysiące. Przejmują oni czołowe funkcje na wschodzie Ukrainy i rekrutują nowych bojowników.

-Z przekonania przyłączyło się do nich około 5000 bojówkarzy, chcących walczyć o własne państwo „Donbas” albo o przyłączenie tego regionu do Rosji – wyjaśnia rzecznik sztabu operacji antyterrorystycznej Aleksij Dmytraszowski. Moskwa odrzuca oczywiście wszelkie tego rodzaju zarzuty.

W trakcie walk ukraińskiej armii z prorosyjskimi separatystami zginęły już setki ludzi.

Batalion „Wostok”

Niełatwo jest zorientować się w strukturach separatystów walczących po stronie „Donieckiej Republiki”; do dyspozycji są dane upubliczniane przezmedia i informacje od osób będących na miejscu. Można było zaobserwować, że obecnie w regionie donieckim nastąpiła koncentracja trzech większych uzbrojonych formacji.

Za najlepiej wyszkolony uważa się batalion „Wostok” („Wschód”), któremu przewodzi Aleksander Chodakowski, były dowódca ukraińskiego oddziału specjalnego „Alfa” w Doniecku. Dowodzi on ok. 1000 bojowników. W wywiadzie Chodakowski wyjaśniał, że miał u siebie swego czasu kilku ochotników z Czeczenii. Według informacji ukraińskich dziennikarzy w szeregach „Wostoku” są także zaprawieni w boju Osetyjczycy.

Oddział Strełkowa

Przypuszczalnie największą uzbrojoną grupę stanowią separatyści skupieni wokół Igora Girkina, nazywanego Strełkowem. W wywiadach podawał on, że jest byłym funkcjonariuszem rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB); następczyni KGB. Po wyzwoleniu Słowiańska przez armię ukraińską Girkin przeniósł swoją kwaterę główną do Doniecka. Liczebność jego oddziałów ocenia się różnie: od 1000 do 4000 osób. Jeden z lokalnych obserwatorów, który prosił o anonimowość ze względu na własne bezpieczeństwo, twierdzi, że ma on pod sobą doświadczonych żołdaków z Rosji, Krymu i Naddniestrza. Jego oddziały dysponują czołgami i granatnikami; sprzętem pochodzącym z Rosji.

Na różnych stronach internetowych „Donieckiej Republiki Ludowej” można przeczytać, że dowódca „Wostoku” Chodakowski nie znalazł wspólnego języka z Girkinem po tym, jak ten musiał oddać Słowiańsk i ogłosił się „głównodowodzącym Doniecka”. Te same źródła podają, że Chodakowski nie był gotów dzielić się w Doniecku władzą z Girkinem i dlatego udał się on ze swoim batalionem do sąsiedniej Makiejewki.

Rosyjska Armia Prawosławna

Oprócz batalionu „Wostok” i oddziałów Strełkowa w Doniecku jest jeszcze tzw. Rosyjska Armia Prawosławna, z którą łączy się nazwisko Pawła Gubarewa. Ukraińskie media niewiele donosiły jak dotąd o tych oddziałach. Jak twierdzą dziennikarze z Rosji oddziały te liczą ok. 4000 osób. Jeden z obserwatorów, prosząc także o nieujawnianie jego tożsamości, powiedział DW, że wie z kręgów separatystów, iż Rosyjska Armia Prawosławna liczy tylko 500 osób. Sam Gubarew pisał na portalach społecznościowych, że jego armia jest „silnym oddziałem Republiki Donieckiej”, z bojownikami walczącymi z przekonania. W rzeczywistości są to bezrobotni Ukraińcy z tamtejszych osiedli górniczych, twierdzi informator DW. – Nie mają wyszkolenia wojskowego. Zazwyczaj atakują maruderów, przy czym sami też od czasu do czasu dopuszczają się plądrowań. Nie mają ciężkiego uzbrojenia – wyjaśniał. Oprócz tych oddziałów są także mniejsze, uzbrojone ugrupowania, działające wregionie donieckim. Niewiele wiadomo jednak, kto stoi na ich czele.

Źródło: Deutsche Welle

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>